Rylec Dart Magazine (PDM) Rok 5 nr 2
(66) 16 DB
"w miesiącu styczniu
2002"
(aktualizacja 23-05-2002)
17-19
maja) V Mistrzostwa Polski - Kraków
W piątek wieczorem całkiem
liczne (jak na wcześniejsze przewidywania) grono zawodników pojawiło się w krakowskim
Atomicu. W zmaganiach cricketa wzięło udział ponad 90 panów i kilkanaście pań. Po
niespełna 3 godzinach wyłonione już zostały pary finalistów. Nazajutrz w głównym
turnieju 501d.o. wystartowało prawie 200 panów czyli mniej niż na większości PDCów.
W przeciwieństwie do walk piątkowych do finałów awansowały nieco niespodziewane
osoby. Bo tak można nazwać Iwonę Niesłoną-Babik, umiejscowioną na 35 miejscu w
rankingu (w marcu w ogóle jeszcze nie "notowana"!!!) i Dawida Błaszczyka z
Przepompowni Toruń z pozycji 72.
PANIE NA NIE.
Bohaterką niedzielnych finałów okazała się
właśnie Iwona Niesłona-Babik (Carmen Chorzów) pokonując dwukrotnie w finale i to z
duża klasą bardziej znaną Ale Stawską (Ogrodowa Kędzierzyn Koźle). Najwięcej
trofeów zdobyła jednak Terenia Niedbała (MKSD Piwersi Kraków), która zwyciężyła w
singlach cricketa (pokonując Alę Stawską), oraz w parze z Kasią Bożek (Bydgoszcz)
wygrała rywalizację w deblach cricketa i zajęła drugie miejsce w deblach 501d.o. Do
tego należy dodać jeszcze czwarte miejsce w turnieju głównym. Jednak w pewnym sensie
mimo tych sukcesów Terenia doznała dużej porażki. Otóż, nie znalazła się w kadrze
na czerwcowe ME w Austrii, gdzie pojadą liderka rankingu Aga Kaniewska (Omega Kraków) i
Mistrzyni Polski Iwona Niesłona-Babik.
CO TO ZA GOŚĆ?
Tak pytano 2 lata temu jak pewien debiutujący
w turnieju PDC zawodnik załapał się do finału. W kolejnych PDC-ach stawał już na
najwyższym podium, a wszystkich tytułów krajowych i międzynarodowych, które zdobył
przez te 2 lata sam by chyba miał kłopot wymienić. W Atomicu jego kolekcja wzbogaciła
się o 3 następne. Mowa oczywiście o Krzyśku Ratajskim (Farmer Kielce), który
bezapelacyjnie zwyciężył w singlach 501d.o., cricketa i w parze z Waldkiem Rydzikiem w
deblach cricketa. Nasza exportowa para nie zwycięzyła jedynie w deblach 501d.o.
przygrywając w I rundzie z parą Marek Szalecki - Olo Zalewski.
POMYSŁOWI OLDBOYE
W trakcie niedzielnych finałów z inicjatywą
rozegrania turnieju pocieszenia dla oldboyów wystąpili: wujek Rysiek Kotliński z
Trójmiasta i dziadek Darek Urbanek ze Szczecina. Po zaakceptowaniu pomysłu udali się do
pobliskiego sklepu i nabyli odpowiednie "wazony" i dyplomy. W turnieju najlepszy
okazał się przedstawiciel gospodarzy Oskar Strutyński, wyprzedzając Krzyśków:
Jakubowicza (Toruń), Gajoszka (Kraków) i Antczaka (Poznań).
TROCHĘ O MAŁOPOLANACH
Tak się jakoś złożyło, że przeważnie na
własnym podwórku lotkarze małopolscy nie błyszczeli. Tym razem stało się na
szczęście inaczej. Oprócz opisanych już sukcesów Tereni puchary za trzecie miejsca
zdobyły 3 inne zawodniczki. Puchary te staną w: Omedze za sprawą Marty Rębacz w
singlach 501.do., tarnowskim Kasarze dzięki Gosi Kuczek w singlach cricketa i w Kociołku
po udanych grach Beaty Łanoszki w parze cricketowej z Marysią Borżą. Nagrodzone
zostały również Manuela Bałuta (Szablersi), Barbara Bogdańska i Aga Kaniewska.
Wśród panów do lauretów za 5te miejsca znaleźli się Witek Kamiński - Robert
Kaniewski (obaj Omega) w deblach 501d.o. i Oskar Strutyński - Marcin Cupał (obaj Atomic)
w deblach cricketa.
PLUSY I MINUSY
Czy "światowa" formuła turnieju
zdała egzamin? Myślę, że każdy może na to odpowiedzieć inaczej, choć
przypuszczalnie miała ona wpływ na obniżenie frekwencji Ale o tym w dalszej części.
Choć o tym, że MP będą rozegrane w Krakowie wiedziano od dawna, miejsce w którym się
ono odbędzie było pokryte tajemnicą. Jeszcze miesiąc temu było ono tajemnica nawet
dla osób odpowiedzialnych za organizację. Następnie pojawiła się informacja o Domu
Kultury w Nowej Hucie. Nieco nieoczekiwanie w zeszły piątek adres ten stał się
nieaktualny z winy szefowej DK i ... chyba dobrze. W trybie awaryjnym organizacji u siebie
MP podjął się Atomic i muszę przyznać, że mimo pewnych obaw dotyczących
rozmieszczenia 30 automatów i zapewnienia przestrzeni dla dużej ilości osób byłem w
piątek zaskoczony pozytywnie. Nie mogłem sobie wyobrazić jak to można dobrze w Atomicu
poustawiać, ale na szczęście potrafił to dobrze wymyślić Marcin Cupał - fun menager
lokalu, a jednocześnie całkiem niezły lotkarz. Marcin twierdził, że spokojnie
mogłoby zmieścić się i 100 osób więcej, a wymagałoby to jedynie zsunięcia
pozostałych stołów bilardowych. W porównaniu z innymi lokalami krakowskimi, w których
rozgrywane były duże turnieje Atomic wypadł bardzo dobrze, również dzięki bardzo
dobrej klimatyzacji, która niewydolna była tylko w czasie największej frekwencji na tym
rzędzie automatów, na którym w niedziele rozgrywano finały. Mankament Atomica to
napoje chłodzące, które nawet w nazwie mają BROK jakości.
Kolejny plus to wspaniałe puchary dla najlepszych. Robiły one naprawdę niesamowite
wrażenie. Praca Tomaka Olszewskiego i jego ekipy bardzo OK. Również prowadzenie
finałów przez Jasia Kwiatkowskiego było moim zdaniem wyborne.
Czas na minusy ? Chyba tak. Po pierwsze byłem nieco zaskoczony wcześniejszą decyzją
PZD dopuszczająca mniejszą o połowę liczbę zawodniczek niż w latach poprzednich.
Wyjaśniono mi, że MP to turniej elitarny, więc Zarząd jednogłośnie podjął
uchwałę o 32 paniach w turnieju.
Moim zdaniem problemem w kobiecym darcie jest duża rotacja czyli znikanie czołowych
zawodniczek. Starzy darterzy pamiętają zapewne utytułowane: Bożenkę Wierzbicką,
Joasię Pazderską, Gosię Wesołowska, czy całkiem niedawno Izę Holewik. Z tzw. starej
(nie chodzi o wiek, lecz o staż) gwardii zostały praktycznie tylko Teresa Niedbała i
Gosia Łukasik, które trzymają się dzielnie. Sporo pań rzuca, ale często jak
przychodzi do turnieju to ... wymiękają , krygują się, boją, "nie umieją",
itd. Wiele dziewcząt przyjeżdża na turnieje ze swoimi mężczyznami jako osoby
towarzyszące i w końcu też zaczynają rywalizować. Odważają się i czasem sa lepsze
od nich. MP z założenia powinny być największą i najpoważniejszą imprezą krajową.
Powinny służyć popularyzacji. Jeśli na PDCach czy galach Kędzierzyńskich grywa od 35
do 49 pań to 32 na MP to jakieś nieporozumienie. W efekcie w turnieju kobiecym zagrało
mniej niż 30 pań, a ta liczba byłaby jeszcze mniejsza gdyby około 10 nie dopisało
się w ostatniej chwili. Przypuszczalnie jeśli utrzymano by liczbę uczestniczek MP na
poziomie 64, zagrałoby w turnieju blisko 50 pań. Część nie przyjechała nie mając
nadziei na grę gdyż się nie zakwalifikowały, bo z każdego okręgu kwalifikację
dostała tylko jedna.
Czy PZD nie zależy na frekwencji w turniejach? Otóż usłyszałem wypowiedź samego
Prezesa PZD. Na stwierdzenie jednego z zawodników, że całe impreza jest extra, a
jedynie frekwencja nie dopisała odpowiedział: "tak miało być". Jeśli PZD
chciał zmniejszyć frekwencję to jedną sprawę zawalił. Wystarczyło podać przed MP
wyraźną informację, że turniej nie liczy się do RaDaRu. Efekt byłby murowany.
Tymczasem taki komunikat podano dopiero po rozpoczęciu rozgrywek. Pytani o powód takiej
decyzji członkowie Zarządu, odpowiadali zgodnie, że nie można zaliczyć do rankingu
turnieju, w którym nie każdy może wystąpić. Myślę, że jest to właściwe
wytłumaczenie. Faktycznie nie każdy mógł zagrać. Nie mogli zagrać Ci co nie
przyjechali do Krakowa !!! (w turnieju nieobsadzonych było prawie 60 wolnych miejsc, tak
"mało" tylko dlatego, że około 50 chętnych zapisało się bez kwalifikacji)
Gdy powstał RaDaR ranga mistrzowska zarezerwowana była jedynie dla turnieju Mistrzostw
Polski. Obecnie turniejami klasy Mistrzowskiej mogą być wszelkie turnieje nie będace
PDCami, Mieliśmy różnego rodzaju Mistrzostwa miast i Puchar Polski, które otrzymywały
rangę mistrzowską, ale Mistrzostwa Polski mimo wyraźnej nazwy NAGLE - żadną. Choć
przecież w nr 31 Dart Echa z kwietnia 2002 na przedostatniej stronie czytamy:
MISTRZOSTWA POLSKI
17-19 Maja 2002
turniej rangi mistrzowskiej
KRAKÓW ...
Więcej na ten temat w artykule
Rafała Pietronia.
Jeszcze jedna sprawa - jest już poniedziałkowe popołudnie, a wyników MP na dart.pl nie
ma, ale to już chyba nikogo nie dziwi.
Póki co pozdrawiam - "Rylec".
!!! (Rafał Pietroń -
Nietoperz Sosnowiec)
Witam Serdecznie.
Jak przystało na jednego z największych mieszaczy znów mi się coś nie podoba! Wiele
mamy zastrzeżeń do działalności i decyzji PZD. MP 2002, "w pigułce" były
katorgą dla wszystkich lepiej grających zawodników. Ale były minęły i ja osobiście
mam nadzieję, że już nikt nigdy nie zaplanuje w ten sposób takiej imprezy. Nie wiem
jak organizatorom udało się, żeby nie doszło do zadeptywania się ludzi, ale jakoś to
wszystko "pochytali" i za to należy im się nasz wdzięczność. Ale Ci którzy
to w tej formie zaplanowali na rozgrzeszenie niech nie liczą, przynajmniej moje.
Z rozmów i komentarzy, które słyszałem i czytałem wynikało, że wielu z nas
zastanawiało się czy w ogóle uczestniczyć w tej imprezie, ze względu na jej formę.
Ale jak nie wziąć udziału w imprezie o randze MP, kiedy cały sezon się walczyło o
prawo udziału w niej.
Tylko po co???
Nie wiem jak Wy, bo ja po tytuł mistrzowski do Krakowa nie jechałem, więc po co? Ja
jechałem, żeby uczestniczyć w MP, ponieważ walczyłem cały sezon, żeby być w grupie
zawodników, którzy się zakwalifikują i zdobyć trochę punktów do RaDaR-u. Nie wiem
jak dla Was, ale dla mnie sezon jeszcze się nie skończył, (chociażby walka o
uczestnictwo w turnieju MASTERS, we wrześniu). Kiedy się dowiedziałem, że nawet
turniej główny 501 D.O. Single, nie będzie punktowany do RaDaR-u, w pierwszej chwili
nie wierzyłem, wydawało mi się że to niedorzeczne i nie może być prawdą. Jak
potwierdziły się te niedorzeczne plotki poprosiłem o rozmowę z Szanownym naszym
Prezesem, ale od godziny 12-tej do godz. 16-tej nie znalazł dla mnie 10-ciu min. czasu. W
związku z tym, że uważam, że niewyobrażalnym jest, żeby najważniejsza impreza w
roku nie była punktowana do RaDaR-u, w szczególności, że był to w tym sezonie, o ile
pamięć mnie nie zawodzi, pierwszy turniej rangi "full" Mistrzowskiej i na taka
punktację liczyłem, w porozumieniu z częścią zawodników naszego regionu złożyłem
jeszcze w sobotę PROTEST przeciwko tej decyzji. Proszę Was o przeanalizowanie Waszych
opinii na ten temat i jeśli macie podobne zdanie do mnie wesprzyjcie mnie i nasz region w
jakiś namacalny sposób. Bo czegoś tu nie rozumiem. 5-ciu, może góra 10-ciu
zawodników pojechało do Krakowa po to, żeby walczyć o tytuł, z większymi, mniejszymi
i prawie żadnymi realnymi szansami. Ale reszta, ... jeśli myślała podobnie jak ja, to
chyba w dużej mierze po punkty do RaDaR-u i w nadziei na występ dający im jakiś awans
w RaDaR-ze. W zeszłym roku zarówno MP Cricketa, jak i 501 był punktowany do RaDaR-u,
dlaczego w tym roku miałoby być inaczej, w szczególności, że nie przypominam sobie
informacji o tym wcześniej. No tak, ale pewnie gdyby to było wcześniej ogłoszone to ja
i wielu innych zawodników, którzy przywieźli swoje 40,00 zł. za udział w turnieju nie
przyjechałoby, bo po co? Dlaczego Zarząd wpadł na pomysł zmiany, akurat w tym
zakresie, może w końcu należałoby się zastanowić nad wprowadzeniem jakiejś zmiany
... na lepsze i w celu popularyzacji tej dyscypliny "SPORTU", w stosunku do tego
co był w zeszłym sezonie. JA NIE UMIEM DOSZUKAĆ SIĘ NAWET JEDNEJ TAKIEJ DECYZJI, A
ODWROTNYCH WIDZĘ CORAZ WIĘCEJ!!! Ale może jestem jakiś inny???
Jeśli jednak zgadzacie się ze mną, proszę atakujcie, tylko szybko, bo za kilka dni
może się okazać, że jest za późno! Będę wdzięczny za przesłanie informacji o
Waszych decyzjach i ew. działaniach i proszę o przekazanie mojego apelu do wszystkich
regionów, do których macie namiary, a ja nie wysłałem. Wysyłam go do najbardziej
zaprzyjaźnionych, moich regionów: Łódź, Kraków, Opolszczyzna. Pomóżcie mi, żeby
trafiło to jak najdalej. Czekam z zniecierpliwieniem na info od Was.
Pozdrawiam i liczę na wsparcie.
Rafał Pietroń rafalbat@tenbit.pl
23 maja) cd.
W poniedziałek i wtorek
pojawiły się na stronie Lestata http://www.l.pl/lestat/
artykuł Leszka Puchowskiego oraz komentarze Piotra Puchowskiego, Piotra Cepy, Grzegorza
Myhala i kol.Laszczaka. Tamże znajdziecie List Otwarty Rafała Pietronia do Prezesów
PZD. W liście tym Rafał przedstawia zarzuty związane z MP (1.Forma, 2.Automaty
3.Zamieszanie z adresem, 4.Punktacja do RaDaR-u, 5.Nagrody finansowe) licząc na
odpowiedź Władz Związku. Belweder Sport zareagował na zarzut dotyczący automatów, na
pozostałe sprawy nie zareagował nikt.
Ponieważ w sprawie automatów Belweder przedstawił argumenty - Rafał prosił o
zamieszczenie na łamach PDM "ODSZCZEKANIA"
ODSZCZEKANIE Ad Punkt 2,
mojego listu otwartego do Zarządu PZD. (Rafał Pietroń)
W związku z argumentami,
które zostały mi przedstawione przez firmę Belweder Sport, z Płocka zmuszony jestem "ODSZCZEKAĆ" zarzuty zasugerowane w tym punkcie. Okazało się, że firma
Belweder, której właścicielem jest Prezes Jałtuszewski nie wstawiła automatów na
Mistrzostwa Polski po to, żeby na tym turnieju zarobić, (suma wrzutów nie pokryłaby
kosztów transportu, obsługi itd. - ZGADZAM SIĘ Z TYM W CAŁEJ ROZCIĄGŁOŚCI), tylko
jak wyjaśnił mi przedstawiciel tej firmy było to ratowanie imprezy, ponieważ ani
region Małopolski, ani żaden inny region nie byłby w stanie zapewnić automatów na tą
imprezę. Podejrzewam, że są pewnie takie regiony gdzie trudno by znaleźć operatora
30-tu automatów, ale chyba nie dotyczy to MAŁOPOLSKI, jednego z prężniejszych
regionów Darta w Polsce, no i w Krakowie na razie automaty BELWEDER nie są, przynajmniej
do Mistrzostw Polski nie były zjawiskiem nagminnym. Ja rozumiem każdy sport jest
bezpośrednio związany z pieniędzmi i businessem. Ale najpierw pojawia się sport, a
potem robi się na nim kasę, jak zaczniemy od "tyłu" strony, to nie daleko
zajedziemy, przynajmniej my, szarzy darterzy. W imieniu swoim i wszystkich innych uczestników Mistrzostw Polski
dziękuję i przepraszam za "bezpodstawne" podejrzenia, mam również nadzieję, że ta szczodrość nie zubożyła
nadmiernie naszego Prezesa.
PIERWSZORZĘDNA REKLAMA NOWEGO PRDUKTU, PROMOWANEGO PRZEZ FIRMĘ BELWEDER SPORT POZOSTAJE
FAKTEM, NIE OSZACOWANYM.
Jeśli ktoś jeszcze liczy na jakieś zadośćuczynienie z mojej strony, lub chce w ten
temat wnieść coś nowego, zapraszam do korespondencji (rafalbat@tenbit.pl).
Pragnę jednak zwrócić uwagę, że był to jeden z pięciu punktów mojego listu i jako
jedyny został przez adresatów skomentowany, czy na temat pozostałych punktów nikt nie
poczuwa się do obowiązku szepnąć, choćby słówka???
.
Niech pomyka w oko byka !!!. O
tak ->
Rylec Dart Magazine (PDM) Rok 5 nr 2
(66) 16 DB
Redaktor naczelny : Jacek "Rylec" Ryll
sekcja graficzna: vacat
współpraca w numerze : Rafał Pietroń, Piotr Puchowski
Strona główna Strona tytułowa
PDM E-mail: ryll@nb.com.pl
Od 04.09.2001 stronę odwiedzono 2682 razy